sobota, 7 lutego 2015

Akcja dzwonek :D

Piątek. Godzina: 8:30 rano, 2 godzina matematyki. Modlę się żeby matma już się skończyła. Dzwoni dzwonek to wychodzimy na korytarz. Ktoś spojrzał na zegarek a tu jeszcze 15 minut do dzwonka. Mija kilka minut a ten przeklęty dzwonek dalej dzwoni wwiercając mi się w mózg. Kolega wziął miotłę od sprzątaczek i próbował go unieszkodliwić przez walnięcie kijem. Dało to tylko tyle że dyrektor wyszedł ze swojego gabinetu i kazał mu się puknąć w głowę :)
Próbowali wszystkiego co przyszło im do głowy czyli walenie w niego miotłą, wkładanie miotły między dzwonek a ścianę (było przez chwilę ciszej) aż w końcu przynieśli nożyce i po uprzednim wyłączeniu prądu, kolega został oddelegowany do wejścia na drabinę i obcięcia mu kabli. Ciekawe czy w poniedziałek już będzie nowy, czy dalej będzie trzeba pilnować zegarka?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz